wtorek, 11 stycznia 2011

"Witam Pana bardzo serdecznie. Jestem początkującym poszukiwaczem i mam pytanie. Posiadam pański wykrywacz Armand Penetrator. Chciałbym się dowiedzieć coś o trybach pracy, nie chodzi o dyskryminację na trybie pracy statycznym. Czy się nie mylę i np. na trybie dynamicznym najlepiej szukać militarki a na statycznym monet, bądź odwrotnie. Do tej pory byłem parę razy w terenie i szukałem na trybie dynamicznym, udało się znaleźć mnóstwo śmieci, parę łusek, zamek od Mg 34 i kastet. Magluję znane wszystkim forum Odkrywcy, ale niestety nie można się tam niczego konkretnego dowiedzieć, a raczej załamać po niepoważnych postach większości użytkowników. Byłbym wdzięczny jak by mi Pan w skrócie wyjaśnił te zagadnienia. Z góry dziękuję."

Jeżeli szuka Pan małych kolorków np. monet, biżuterii, drobnego oporządzenia wojskowego proszę szukać z włączoną dyskryminacją na Tak. Szukać na pracy dynamicznej. Jak jest sygnał, odsunąć sondę na bok, przełączyć na pracę statyczną, wyzerować [robi to się szybko kciukiem] i zbliżyć do miejsca gdzie był sygnał. Jak będzie dźwięk to jest kolorek. Jak nie będzie dźwięku to jest małe żelazo. Może też być sygnał na duże żelazo, ale wtedy też warto kopać.

Jak jest suchy grunt to wykrywacz metali słabo reaguje na zmianę wysokości sondy nad gruntem. Wtedy proszę szukać na pracy statycznej z włączoną dyskryminacją.

Jeżeli Pan szuka militarki, to proszę szukać w pracy statycznej z wyłączoną dyskryminacją - wtedy kopie Pan każdy sygnał.

Militarki niech Pan szuka w lasach, w okopach i pasie przed i za okopami i w zagłębieniach terenu koło okopów. Monetki są na polach i na drogach - w lasach i na polnych drogach oraz w pasie przydrożnym.

Nieraz trzeba się długo naszukać, żeby coś znaleźć.

Wykrywacza trzeba się nauczyć, Dlatego na forach ludzie tak kochają swoje wykrywacze, bo jak opanują sprzęt, to byłoby im trudno nauczyć się na innym.

Proszę stosować słuchawki, o wiele lepiej się szuka.


poniedziałek, 3 stycznia 2011

"Witam. Armand Prospector 2, czy Armand Dominator 2, który wykrywacz metali wybrać?"

Armand Prospector 2 jest nowszym wykrywaczem, ale Armand Dominator 2 jest wykrywaczem bardziej luksusowym. Pojęcie "dokładny" nie jest używane w stosunku do wykrywaczy. Oba wykrywacze tak samo wychwytują/sygnalizują drobne przedmioty metalowe.

Armand Dominator 2 w stosunku do Armanda Prospectora 2 posiada:
  • ładowarki: sieciową i samochodową [nie trzeba wymieniać baterii]
  • dodatkową, tonową dyskryminację
  • 10. obrotowy potencjometr dopasowujący do gruntu [dokładniejszy]
  • przełącznik progu dźwięku zamiast potencjometru [szybka zmiana]
  • sondę w kształcie elipsy lepiej "wchodzącą" w krzaki i pomiędzy kamienie
  • lepszej jakości gniazdko słuchawkowe
  • lepszej jakości potencjometry i przełączniki
Pzdr




    Opinia z forum Odkrywcy autorstwa znanego poszukiwacza Pana Inżyniera Stanisława Marszałka o wykrywaczu metali Armand Penetrator

    "Posługuję się wykrywaczem PENETRATOR. Znam nam go bardzo długo i dobrze. Przyznam się, że darzę go sympatią nie dlatego, że znam firmę ARMAND, ale dlatego, że wykrywacz nazywa się „PENETRATOR”. Przez przypadek to jedno z moich ulubionych słów od ćwierci wieku. Przeszło do nazwy mojego KLUBU, a w najbliższej przyszłości będzie w tytule mojej książki o poszukiwaniach. Tyle kumoterstwa. Nie chciałbym oceniać tego wykrywacza w oparciu o sformułowania: duży/mały zasięg, lekki /ciężki, ergonomiczny, przydatny do militariów/monet itp. bo wszystkie tego typu oceny są w dużym zakresie względne – każdorazowo inaczej oceniane przez poszczególnych użytkowników. A ponadto względne są w stosunku do ceny rynkowej. Penetrator jest dostępny na rynku w niskim zakresie cenowym, a jego osiągi znacznie przewyższają możliwe wymaganie jakie można mieć w stosunku do tego typu sprzętu. Posiada wszystko co niezbędne i nic co zbędne. Tyle ogólnie. Jakie są alternatywne możliwości rynkowe? Można kupić wykrywacz o zasięgu oferowanym (!) o dziesięć, może dwadzieścia procent większym i zapłacić nie np. 600 zł ale 3000 zł, ale który ?... Gdyby odpowiedz była prosta, sprzedawałyby się tylko te właśnie. W swoim długim życiu posługiwałem się kilkunastoma różnymi wykrywaczami w połowie swoimi własnymi, w tym zachodnimi i polskimi. Ja i moi koledzy poszukiwacze na podstawie swego doświadczenia od dawna podtrzymują opinię, że wykrywacze polskich producentów biły na głowę zachodnie. Biorąc pod uwagę dodatkowo ceny -biły wielokrotnie. Przykłady zniechęcające: słabe osiągi rzeczywiste, stabilność, przykład z „gadaniem”, koszty i problemy serwisowe, trzykrotna wymiana niesprawnych wykrywaczy u czołowego producenta w USA, bardzo liczne bajery, które nie mogą dawać (!) dodatkowych informacji w postaci prawdziwej, a podnoszą awaryjność i problemy z obsługą itp. Wielcy producenci zachodni byli jednak w stanie zainwestować w formy wtryskowe specjalistycznych obudów. Koszt takiej formy u nas, to rząd 300 000 zł. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że gdyby polscy producenci dołączyli koszt amortyzacji jednostkowej takiej formy do swojej ceny wykrywacza , zbliżyli by się ceną (choć i wyglądem) do wykrywacza zachodniego. Czy tego oczekuje rynek? – Nie w każdym przypadku, choć należy oczekiwać stopniowych zmian w najbliższej przyszłość. Widzę w jednym z postów, że „jakiś_gościu” opisuje „wady” wykrywacza, które – jak można ocenić - wzięły się stąd, że nie wykazuje zmysłu technicznego. (Podkreślam to nie dla tego by Kolega czuł się urażony, ale by zwrócić uwagę, że brak tego zmysłu utrudnia też interpretowanie wskazań, a one są bardziej istotne niż klasa wykrywacza). I przez to nie zauważa, że (bo o tym nie trzeba ani pisać, ani czytać w instrukcji) aby połączyć dwa elementy stelaża trzeba nieco odkręcić nakrętkę mocującą, a po włożeniu drugiej końcówki ją dokręcić. Tylko tyle… I to wystarczy, nie tylko by stelaż był b. stabilny, ale co ważne, uniknąć całej serii następstw, jakie wymienia: „się chybocze konstrukcja”, „wypada sonda”, „przerwał się kabelek”, zwarciami spowodował „fałszywe sygnały” i to że „chleje baterie” itd. Producenci czekają na uwagi od użytkowników (sam je przekazuję), mogą je bowiem uwzględnić lub jak w tym przypadku-poradzić. Moja opinia o PENETRATORZE ma swoje źródło w wielu przykładach. Jeden z nich: w lesie gdzie w konkretnym miejscu szukałem przez wiele sezonów wcześniejszymi swoimi wykrywaczami ja osobiście i równolegle szukali koledzy po fachu (dodam ze czołowi nasi profesjonaliści), przy użyciu dobrego sprzętu zachodniego - w sumie cztery inne wykrywacze (!) – rozrząd silnika od Messerschmitta ME 109 zlokalizowałem dopiero ponawiając szukanie właśnie PENETRATOREM. Inny przykład z ostatnich dni: przeszukując Soboń w G. Sowich, mając b. ograniczony czas i dużą „konkurencję” włączyłem dyskryminację by nie tracić czasu na „żelastwo” i natychmiast zlokalizowałem piękną aluminiowa łyżkę zrobioną ręcznie przez więźnia. Szukano tu ponad pół wieku… Dla jednych szczęściem jest skrzynia z odpowiednią zawartością, dla mnie np. taka łyżka, która ”mówi” więcej niż skrzynia z dokumentami. Więcej o tym przykładzie może niebawem. Stąd widać, że oprócz samej sympatii cenię go także za pomyślną skuteczność, co oznacza, że posiada niezły zasięg ale i coś więcej … trudno o tym mówić ale jednak jest.Jestem więc gotów przekonywać, że wykrywacz PENETRATOR ma duszę, która rewanżuje się za obdarzanie go sympatią."